Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

Kraków - miasto, które trzeba zobaczyć!

         Siedemnastego maja nasza klasa, czyli 6c, pojechała na trzydniową wycieczkę do Krakowa zorganizowaną przez Biuro Turystyczno-Handlowe KARKONOSZ w Kamiennej Górze. Podczas podróży i w trakcie wycieczki opiekowali się nami: Pani Asia (wychowawczyni), Pan Dariusz (tata Kacpra) oraz Pani Alicja Kozak – pilot wycieczki.

Każde z nas zostało przydzielone do jednej z pięciu grup. Każda grupa zajmowała się innym zmysłem. Tymi zmysłami mieliśmy poznawać Kraków. Pod Wawelem wysiedliśmy z autobusu w znakomitych humorach. Poznaliśmy tam bardzo sympatyczną Panią przewodnik - Różę Klijanowicz. Staliśmy tak kilka minut pod Smokiem Wawelskim, a Pani opowiadała nam historię z nim związaną. Byliśmy pod wrażeniem, gdy smok zaczął ziać ogniem. Udało nam się dwa razy zobaczyć ten pokaz. Później poszliśmy zwiedzać piękny zamek, katedrę, zbrojownię oraz skarbiec. Każde z nich było piękne. Byliśmy również w podziemiach, gdzie widzieliśmy groby ważnych dla Polski ludzi- takich jak: Józef Piłsudski, Tadeusz Kościuszko czy Lech i Maria Kaczyńscy. Podczas zwiedzania wdrapaliśmy się również na Wieżę Zygmuntowską zobaczyć Dzwon Zygmunta. Następnie odbyliśmy „długi marsz” na Rynek, a po drodze zwiedziliśmy jeszcze parę innych zabytków.  Wysłuchaliśmy hejnału, po czym podzieliliśmy się na grupy i kupowaliśmy pamiątki. Ja ze swoją grupą poszłam w stronę Barbakanu. Gdy już wszyscy przyszli na miejsce zbiórki, udaliśmy się do autokaru.

          Po zameldowaniu w schronisku świetnie bawiliśmy się w swoich pokojach (niektórzy do białego rana :) ). Następnego dnia, po śniadaniu, ruszyliśmy do Energy Landii. Każdy bardzo cieszył się na ten wyjazd. Podczas podróży nie można było usłyszeć własnych myśli. Każdy albo z zachwytem słuchał o kolejkach od osób, które już tam były, albo z jeszcze większym zaangażowaniem opowiadał, na który „rollercoster” się wybierze. Znaleźli się też tacy, którzy siedzieli cicho. Niektórzy z Energy Landii wracali cali mokrzy, niektórzy niezadowoleni z powodu małej ilości czasu (bo cztery godziny to za mało Mrugnięcie ), a niektórzy całkowicie zadowoleni, ale każdy był tak samo zmęczony. To nie był jeszcze koniec naszych wrażeń. Wróciliśmy do Krakowa i poszliśmy do muzeum znajdującego się w Sukiennicach. Następnie wróciliśmy do schroniska, a po obiadokolacji dowiedzieliśmy się, że nasi opiekunowie zabierają nas na Nocny Spacer Po Krakowie (pisane wielkimi literami, bo to w końcu wielkie wydarzenie). Każdy był zachwycony. Cytuję dialog z panią Asią:

- Hej, młodzieży chcecie zrobić coś nielegalnego?

- Na przykład co, pani Asiu? (szmery i szepty podniecenia)

- Idziemy na lody?

Koniec cytatu. A więc zjedliśmy te nielegalne lody dobrze po 21.00. Następnie skierowaliśmy się znowu na rynek, gdzie kilka osób (w tym ja) mieszkało chwilę w rzeźbie twarzy wyrzeźbionej z metalu. Gdy, niestety, musieliśmy opuścić nasze przytulne mieszkanko, kilkanaście osób pospieszyło do „Starbaksa”. Po wizycie w kawiarni poszliśmy krokiem pospiesznym na tramwaj. Wróciliśmy do schroniska. Niektórzy od razu poszli spać, a niektórzy czekali, by złożyć pani Asi życzenia z okazji urodzin, a jeszcze inni po prostu nie chcieli spać. Rano było straszne zamieszanie z powodu pakowania i szykowania się do wyjazdu. Przed śniadaniem byliśmy już wykwaterowani. Zaczęła się nasza podróż do kopalni soli w Wieliczce, co miało być naszą ostatnią atrakcją. Po kilku godzinach zwiedzania, marudzenia i lizania ścian wyruszyliśmy już do domu. Myślę, że każdy był zadowolony z wycieczki. Bardzo serdecznie dziękujemy organizatorom naszej wyprawy za atrakcyjny program, wspaniałą zabawę i fajną atmosferę.

Autor zdjęć: Pan Dariusz Mondzelewski (tata Kacpra:)

galeria:

Autor: Aleksandra Konopska

Galeria