Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

Dzień trzeci - nieuchronnie zbliża się koniec wyprawy

"Bohaterowie są już zmęczeni"

Po dwóch dniach opadów śniegu poranek przywitał nas piękną pogodą.

Po śniadaniu pożegnaliśmy się z panią Halinką, która gościła nas w swoim pensjonacie Limba. Kolejką wjechaliśmy na szczyt Gubałówki, gdzie mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki na panoramę Tatr. Na koniec wycieczki przewodnik zprowadził nasna najpyszniejsze lody na Krupówkach.
Z żalem i niedosytem opuszczamy zimową stolicę Polski. Kto wie, może tu jeszcze wrócimy.

Autor: K. Pietrukiewicz